Kasia i Jabir, właściciele Mintaka Hotel & Travel
Mintaka Hotel przy plaży na Zanzibarze

Poznaj nas

Zanzibar po naszemu

Pierwsze polskie biuro podróży na Zanzibarze z własnym hotelem nad oceanem.

Cześć! To my Kasia i Jabir, właściciele Mintaka Hotel & Travel i tego małego kawałka raju na Zanzibarze.

Nasz kameralny hotel położony jest na plaży. Palmy nad głową, biały piasek pod stopami i Ocean Indyjski tuż przed Tobą. Zasypiasz i budzisz się przy szumie fal, jesz pyszne śniadanie z widokiem na ocean, a nasza kuchnia sprawia, że niektórzy wracają z Zanzibaru nie tylko zakochani w wyspie.

Od lat organizujemy wakacje, wycieczki, śluby, zaręczyny, wyjazdy grupowe, campy i wyjątkowe wydarzenia. Zajmiemy się wszystkim od A do Z, żebyś Ty nie musiał martwić się o nic. Po prostu przyleć.

Mintaka to nie kolejny anonimowy resort. To miejsce, w którym szybko przestajesz czuć się jak turysta i zaczynasz czuć się jak u dobrych znajomych na drugim końcu świata.

Nasza historia

O mnie i o tym, jak to wszystko się zaczęło.

Jedna podróż, prezent od przyjaciół i Zanzibar, który wywrócił moje życie do góry nogami.

Przeczytaj całą historię Kasi

Cześć! Jestem Kasia, mama dwójki dzieci i osoba, która od zawsze wiedziała, że praca na etacie nie jest jej drogą. Przez lata szukałam swojego pomysłu na życie i własny biznes. Próbowałam różnych rzeczy, ale ciągle czułam, że to jeszcze nie jest to.

Aż pojawił się Zanzibar.

Zaczęło się zupełnie niewinnie. Kiedy urodził się mój synek i spędzałam długie godziny na karmieniu, oglądałam Netflixa. Gdy skończyły mi się już chyba wszystkie seriale, zaczęły wyskakiwać mi zdjęcia Zanzibaru. Turkusowy ocean, biały piasek, palmy… Przepadłam, choć nigdy wcześniej tam nie byłam.

Mówiłam o Zanzibarze tak często, że moi przyjaciele postanowili zrobić mi niespodziankę. Na urodziny zabrali mnie nad Jeziorko Czerniakowskie, gdzie czekał leżak, drink z palemką i mój „mały Zanzibar”. A potem dostałam kopertę.

Trzydziestu moich przyjaciół złożyło się na mój pierwszy wyjazd na Zanzibar. Dwa tygodnie w miejscu, które znałam wcześniej tylko ze zdjęć. Nie mieli pojęcia, że właśnie zmienili całe moje życie.

Poleciałam z trzema zupełnie obcymi dziewczynami poznanymi w internecie. Zakochałam się w Zanzibarze od pierwszych dni. Po powrocie do Polski wytrzymałam… trzy tygodnie. Poleciałam ponownie.

Wtedy zaczęłam myśleć: co zrobić, żeby móc tu wracać?

Tak powstał pomysł na biuro podróży. Chciałam organizować wyjazdy dla ludzi, którzy marzą o podróżach, ale nie mają z kim lecieć, boją się bariery językowej albo zwyczajnie potrzebują kogoś, kto pokaże im Zanzibar od środka.

Planowałam robić jeden–dwa wyjazdy rocznie. Życie miało jednak zupełnie inny plan.

Dziś mamy biuro podróży, własny hotel, restaurację i gości, którzy wracają do nas po kilka razy. Rekordzistka była z nami już osiem razy! Niektórzy zakochali się w Zanzibarze tak mocno, że zaczęli tu nowe życie.

A po drodze Zanzibar dał mi jeszcze jedno ogromne zaskoczenie — Jabira. Razem tworzymy Mintakę i nasze zanzibarskie życie. Ja ze swoimi szalonymi pomysłami, on ze swoją umiejętnością załatwienia na Zanzibarze chyba wszystkiego.

Jeden prezent urodzinowy wywrócił moje życie do góry nogami.

Czy się bałam? Oczywiście. Ale nauczyłam się jednego: czasem właśnie wtedy, kiedy boisz się skoczyć, warto zrobić ten krok. A później — mimo wszystkich trudności — po prostu się nie poddać.

I tak właśnie zaczęła się moja historia z Zanzibarem. A chwilę później narodziła się Mintaka…

Buziaki!
Kasia

Skąd nazwa Mintaka?

Gwiazda, która pokazuje kierunek.

Mintaka jest jedną z trzech jasnych gwiazd Pasa Oriona. Dla nas stała się symbolem drogi, odwagi i marzenia, za którym warto podążać. Tak jak gwiazdy od zawsze pomagały podróżnikom odnaleźć kierunek, tak my chcemy pomóc Ci odnaleźć Twój Zanzibar.

Przeczytaj całą historię nazwy Mintaka

Nazwa Mintaka nie jest przypadkiem. I do dziś, kiedy opowiadam tę historię, mam ciarki.

Kiedy w mojej głowie zaczął rodzić się pomysł na biuro podróży, długo zastanawiałam się nad nazwą. Wiedziałam jedno – nie chcę niczego banalnego. Chciałam nazwy, która będzie miała znaczenie. Która będzie opowiadała jakąś historię.

Tylko jeszcze nie wiedziałam, że to nie ja ją znajdę.

To ona znajdzie mnie.

Wszystko zaczęło się od… kręgu kobiet.

Znowu moje przyjaciółki zrobiły mi prezent i zabrały mnie na takie spotkanie. Jeśli mnie znacie, to wiecie, że kompletnie nie były to moje klimaty 😂. Poszłam z dużym dystansem, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać.

W pewnym momencie dostałyśmy zadanie: każda z nas miała wylosować jedną kartę.

Wyciągnęłam swoją.

Spojrzałam na nią…

i na chwilę mnie zatkało.

Na karcie zobaczyłam kobietę – trochę jak nimfę – siedzącą na skale pośród niemal nierealnie pięknego świata. Wokół niej rozlewała się turkusowa, krystalicznie czysta woda, dalej biel, a nad tym wszystkim gwiazdy.

Ale nie takie gdzieś daleko, wysoko na niebie.

Ogromne, jasne, zawieszone tak nisko, jakby wystarczyło wyciągnąć rękę, żeby ich dotknąć.

Patrzyłam na tę kartę i czułam, jak robi mi się zimno.

Przecież ja dokładnie taki Zanzibar miałam przed oczami.

Ten kolor oceanu. Biały piasek. Ten spokój. I te niesamowite zanzibarskie noce, kiedy siedzisz na plaży, patrzysz w niebo i naprawdę masz wrażenie, że gwiazdy są na wyciągnięcie ręki.

Zmroziło mnie.

A przecież jeszcze nawet nie wiedziałam, co właściwie wylosowałam.

Dopiero wtedy zaczęłam czytać opis karty.

„MINTAKANIE. Tęsknota za domem. Przynależność.”

I wtedy naprawdę przeszły mnie dreszcze.

Karta opowiadała historię rodu Mintakan – wędrowców, którzy przemierzali wszechświat, szukając miejsca, do którego naprawdę należą. Swojego domu.

Podróżowali, szukali, tęsknili… aż w końcu odnaleźli swoje miejsce.

I wiecie, jakie ono było?

Krystalicznie czysta, turkusowa woda. Biel. Spokój. Gwiazdy tak blisko, jakby były na wyciągnięcie ręki.

Czytałam te słowa, później patrzyłam na kartę, znowu czytałam… i miałam gęsią skórkę.

Bo przecież ja znałam takie miejsce.

Ja właśnie z niego wróciłam.

To był mój Zanzibar.

Ten sam turkusowy ocean. Ten sam biały piasek. Te same niesamowite noce pod gwiazdami.

I nagle dotarło do mnie coś jeszcze.

Przecież ja też przez całe życie czegoś szukałam.

Swojego pomysłu na siebie. Swojej drogi. Wolności. Miejsca, w którym poczuję, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być.

A kilka tygodni wcześniej poleciałam na drugi koniec świata i zupełnie niespodziewanie je znalazłam.

Zanzibar był moją Mintaką.

Miejscem, które przyciągało mnie jeszcze zanim pierwszy raz postawiłam na nim stopę. Miejscem, z którego po pierwszej podróży wróciłam do Polski, wytrzymałam trzy tygodnie… i znowu wsiadłam w samolot.

Nie umiałam wtedy jeszcze wytłumaczyć, dlaczego tak mnie tam ciągnie. Po prostu czułam, że kiedy jestem na Zanzibarze, nie przyjeżdżam. Ja wracam.

Do swojego miejsca.

I wtedy miałam wrażenie, że życie naprawdę śmieje mi się w twarz i mówi:

„No i co, niedowiarku? Teraz już rozumiesz?” 😂

Wtedy wiedziałam.

MINTAKA. Tak będzie nazywało się moje biuro.

Ale ta historia miała jeszcze jeden ciąg dalszy.

Dopiero później odkryłam, że Mintaka naprawdę istnieje. Jest jedną z trzech jasnych gwiazd tworzących Pas Oriona.

I to był kolejny moment, kiedy pomyślałam:

Serio?!

Bo przecież od tysięcy lat ludzie patrzyli w gwiazdy, żeby odnaleźć kierunek. Żeby wiedzieć, dokąd zmierzają.

A moja Mintaka miała robić dokładnie to samo.

Prowadzić ludzi w podróż.

I nagle wszystko połączyło się w jedną historię.

Gwiazdy. Podróż. Kierunek. Tęsknota za domem. Przynależność. Odnalezienie swojego miejsca.

Najpierw Mintaka została nazwą mojego biura podróży. Później naszego hotelu. Dziś jest czymś znacznie większym – nie tylko dla mnie, ale też dla Was.

Bo najpiękniejsze jest to, że z czasem zaczęłam obserwować podobne historie u ludzi, którzy do nas przylatują.

Wracacie drugi, trzeci, piąty raz. Niektórzy zaczynają tutaj nowe życie. Inni biznesy. Niektórzy znajdują miłość. A jeszcze inni wracają do Polski i już po chwili zaczynają tęsknić.

I wtedy myślę sobie, że może właśnie o to w tym wszystkim chodziło.

Zanzibar jest moją Mintaką – moim miejscem na ziemi.

A Mintaka dzisiaj prowadzi tutaj kolejnych ludzi.

Dlatego zawsze Was ostrzegam:

Uważajcie z tym Zanzibarem. 😂

Bo możecie przylecieć tutaj tylko na wakacje…

a zupełnie niespodziewanie znaleźć swoją Mintakę. 🩵✨

Mintaka Hotel pośród palm nad Oceanem Indyjskim

Hotel Mintaka

Tu naprawdę mieszkasz nad oceanem.

Nasz kameralny hotel znajduje się w spokojnym Bwejuu, kilka minut od Paje. Otacza go tropikalny ogród, a przed nim rozciąga się szeroka, biała plaża.

Mamy tylko 12 pokoi. Dzięki temu znamy naszych gości, mamy czas na rozmowę i możemy zadbać o każdy pobyt indywidualnie.

W Mintaka nie chodzisz na plażę. W Mintaka mieszkasz na plaży.

Zobacz pokoje

Strefy hotelu

Miejsca stworzone do odpoczynku.

Basen wśród palm, restauracja nad oceanem i czas, który płynie wolniej.

Basen wśród palmPowiększ
Basen wśród palm
Restauracja nad oceanemPowiększ
Restauracja nad oceanem
Strefy relaksuPowiększ
Strefy relaksu

Dlaczego goście wracają?

Bo w Mintaka nie jesteś numerem pokoju.

Mintaka to nie jest kolejne biuro podróży i nie jest to kolejny anonimowy hotel. Stworzyliśmy miejsce, w którym od pierwszego dnia możesz czuć się swobodnie, bezpiecznie i po prostu dobrze.

Wielu naszych gości trafia do nas z polecenia. Wielu wraca drugi, trzeci i kolejny raz. Niektórzy przyjeżdżają sami, a wyjeżdżają z nowymi znajomościami, które zostają z nimi na lata.

To połączenie profesjonalnej organizacji, kameralnego hotelu i wyjątkowej atmosfery sprawia, że wakacje w Mintaka są czymś więcej niż zwykłym wyjazdem.

Planując podróż z nami, możesz mieć pewność, że pomożemy Ci na każdym etapie. Znajdziemy najlepsze i najwygodniejsze połączenia lotnicze, doradzimy przed wyjazdem, odbierzemy Cię z lotniska i zadbamy o każdy szczegół pobytu.

Pokażemy Ci najpiękniejsze miejsca Zanzibaru, zabierzemy Cię na nasze ulubione wycieczki, a jeśli marzysz o czymś więcej — przygotujemy indywidualne atrakcje dopasowane do Twoich zainteresowań.

W Mintaka nie jesteś kolejną rezerwacją. Jesteś naszym gościem.

I właśnie dlatego tak wiele osób wraca do nas ponownie, poleca nas swoim bliskim i wspomina Zanzibar jako jedne z najpiękniejszych wakacji w życiu.